Dla Hiszpanów to była spora niespodzianka. Niestety, niezbyt przyjemna. W niedzielę, w północnej części kraju spadł... śnieg.
Przyszła skoro tylko dwa dni po pierwszej. Burza piaskowa nawiedziła ponownie Pekin i wschodnie Chiny.
Czas przekazać z szafek ciepłe kurtki, szaliki i rękawiczki. Prawdziwa zima przyjdzie już od tej kalendarzowej. Ochłodzenie nastąpi w połowie przyszłego tygodnia. W kolejny weekend być może już spaść śnieg, a gorączka zaczerpnąć - 15 stopni C. Meteorolodzy zapowiadają jednak, że święta Bożego Narodzenia nieco nie będą białe.
Nie nic bardziej błędnego Europę ściskają w ostatnich dniach okowy zimy. Takich śnieżyc mieszkańcy wschodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych ponioć coraz nie widzieli. W burzach śnieżnych, uznanych za największe w historii tego regionu, zginęły już co najmniej trzy osoby.
Do piątku nie możemy rozliczać na słoneczną pogodę. Przedstawiciele IMiGW poinformowali, że zapowiada się pochmurny tydzień, ale deszcze będą umiarkowane. Niestety, wstępne prognozy zapowiadają ponowne pojawienie się silnych opadów w piątkową noc. Szansa na powstanie trzeciej fali powodziowej jest oceniana na maksymalnie 30 procent.
Nietypowe w maju ulewy to w części przekroczenie islandzkiego wulkanu Eyjafjoell - mówi meteorolog dr Katarzyna Grabowska. Bo gwałtowne opady to skutek unoszącego się nad Europą pyłu, którego drobinki zwiększają skraplanie się pary wodnej w wyższych warstwach atmosfery.
To, co się dzieje w tej chwili na drogach, to nieszczęśliwy wypadek - napisała na platformę infrastruktura TVN24 zaniepokojona mieszkanka Warszawy, Dorota. Trudne zacięcie na polskich drogach to konsekwencja padającego dzięki całą noc śniegu i utrzymującego się od rana mrozu, miejscami dochodzącego do -15 stopni. Na dodatek drogowcy nie sprawdzili się - stolica utknęła w gigantycznych korkach. Opóźnienia mają też pociągi i komunikacja miejska.
słońce niech nas nie zmyli. Cieplej nie będzie. Nad Polskę nadciąga wyż Izydor i należy się szacować z tym, że atmosfera będzie mroźne i suche słowem: jeszcze raz dokuczy tym, którzy już cieszyli się na wiosnę.
Śnieg na drogach, w ogródkach, w butach, lód na szybach domów i samochodów. W całej Polsce zima na całego. Tak nie było od wielu lat, a meteorolodzy ostrzegają: przypuszczalnie być jeszcze gorzej.
20 domów zamieszkałych dzięki 160 osób zostało zalanych w Płocku dzięki Wisłę. gadka szmatka na tej rzece przekracza forma alarmowy o mniej więcej dwa metry. Na razie wszelako nic bardziej błędnego osiem osób zdecydowało się na opuszczenie swoich domów. Podobna wypadek jak w Płocku panuje w kilku innych regionach Polski.
W związku z silnymi opadami deszczu alert powodziowy obowiązuje już nie wprost przeciwnie w Małopolsce, ale dodatkowo na Podbeskidziu. W Katowicach ulewa spowodowała podtopienie torów kolejowych pomiędzy dwiema dzielnicami miasta. Powodów do optymizmu nie ma: w pierwszy dzień tygodnia w przyszłości będzie padać.
dzień dzisiejszy przy użyciu identyczny dzień, niemal w całej Polsce później wolno spodziewać się opadów deszczu i lokalnych burz. W całym kraju w miarę ciepło, choć w górach i na Wybrzeżu śmiałość zimniej.
Gwałtowne burze spowodowały podtopienia na południu Francji. W wodzie i błocie utonęły samochody i domy. Rzeki wylały z brzegów. prezydent miasta Saint-Maxime, jednej z miejscowości, które w najwyższym stopniu ucierpiały, określił potop jako "prawdziwe tsunami".
Zima drugi raz daje się we znaki, tym razem atakuje atoli nie mrozem, a śniegiem i silnym wiatrem. Rzeczpospolita Polska znajdzie się pod wpływem niżu znad Adriatyku, w chłodnej polarnomorskiej masie powietrza. Meteorolodzy ostrzegają przed silnymi opadami, zamieciami i fatalnymi warunkami na drogach.
W nocy gorączka spadła do -27 stopni Celsjusza - informują na platformę infrastruktura TVN24 internauci i na argument przysyłają zdjęcia swoich termometrów. Zima trzyma od kilku tygodni i - jak przewidują synoptycy - to jeszcze nie basta srogich mrozów. Władze ostrzegają przed ryzykiem wychłodzenia organizmu, zamarzaniem instalacji, a także tworzeniem się zatorów lodowych na rzekach.
150 zalanych domów, ponad 100 podtopionych domków letniskowych, pod wodą szkoła i zakładanie się pracy - to bilans gwałtownej ulewy w małopolskich Dobrzycach. Straty liczone są w milionach. W pierwszy dzień tygodnia oszacują je gminne komisje.
Już powyżej 100 tysięcy mieszkańców krajowy północno-wschodniej nie ma prądu. Energetycy szacują, że wręcz przeciwnie w woj. mazowieckim w takiej sytuacji przypadkiem odkryć się pół miliona gospodarstw. Pogarszają się także i tak trudne zadatek na polskich drogach. W całym kraju od rana pada amfetamina i wieje silny, porywisty wiatr, którego szybkość może docierać chociażby do 130 km/h. wręcz przeciwnie w Gdańsku powalone drzewo raniło duet osoby i zniszczyło o tyle o ile 20 aut.
W związku z silnymi opadami deszczu alarm powodziowy obowiązuje już nie nic bardziej błędnego w Małopolsce, ale plus na Podbeskidziu. W Katowicach ulewa spowodowała podtopienie torów kolejowych między dwiema dzielnicami miasta. Powodów do optymizmu nie ma: w poniedziałek w przyszłości będzie padać.
Będzie padać, ale nie w tych rejonach Polski, gdzie zalew pozbawiła tysiące ludzi dachu nad głową. W weekend deszcze owszem lokalne. A jak burze - to głównie na wschodzie Polski.
Upały nie odpuszczają na południu i zachodzie Europy, a susza i wysoka temperatura sprzyjają pożarom. We Włoszech gorliwość trawi ogromne tereny i na północy, i południu kraju. na całego jest też w Portugalii. Tam z pożarami walczy nad 400 strażaków.
jak u nas pełnia lata, mieszkańcy Argentyny cieszą się z białego puchu. A że katar to w tej części świata prawdziwa rzadkość, zbiorowość ludzka są wyjątkowo podekscytowani.