podczas gdy u nas pełnia lata, mieszkańcy Argentyny cieszą się z białego puchu. A że amfetamina to w tej części świata prawdziwa rzadkość, mieszkańcy są wyjątkowo podekscytowani.
Po mroźnej nocy (na Podlasiu temperatura spadła do -25 st. C), czekają nas oraz zimne dni. W piątek wysoka temperatura spadnie do -13 st., a w sobotę chociażby do -15 st. Celsjusza. Najgorzej będzie atoli w nocy z piątku na sobotę - ludność północno-wschodniej krajowy muszą przygotować się na -22 st. C.
Meteorolodzy z IMiGW ostrzegają: w środę i czwartek na Mazowszu i Podlasiu możliwe są lokalne podtopienia. całokształt przez lodowe zatory, które tworzą się na rzekach. Stany Zjednoczone Ameryki Północnej alarmowe i ostrzegawcze przekroczone są już na kilku rzekach, między innymi Wiśle i Bugu.
Takiej próby systemu przeciwpożarowego nikt teatrowi w Opolu nie zazdrości. Gdy w placówkę uderzył piorun, z sufitu na deski sceny i widownię spadły tony wody z przeciwpożarowych zraszaczy. Ale Opole to nie wyłącznie miejsce poszkodowane w Polsce przy użyciu ulewy, które przechodzą wspólnie z pierwszymi, wiosennymi burzami.
tropikalny cyklon Ului siał spustoszenie w Australii - prądu nie ma w nad 60 tys. gospodarstw domowych. Na szczęście nie ma ofiar żywiołu. Jest jeszcze jednak włości news - Ului powoli słabnie.
Do pięciu wzrosła kwota ofiar tornada, które przetoczyło się w poniedziałek dzięki Oklahomę. Co najmniej 58 osób jest rannych, w tym dwaj z trudem - podały władze stanowe. Wcześniej agencje pisały o czterech ofiarach.
Gorący wyż zwrotnikowy na dobre nas opuścił, weekend będzie oschły i deszczowy. Większość kraju przypuszczalnie się spodziewać przelotnych opadów, choć pojawią się oraz i burze. Synoptycy uspokajają: nie tak gwałtowne jak w czwartek. Noc z piątku na sobotę minęła - w porównaniu z poprzednią - na szczęście spokojnie.
Czwartkowy ranek przywitał nas siarczystym mrozem. W wielu miejscach w Polsce temperatura spadła 16 stopni poniżej zera. podług synoptyków trzaskający ziąb utrzyma się jeszcze za pomocą kilka najbliższych dni, a zarazem namiętność chłodu potęgować będzie w niektórych regionach silny wiatr.
Czwartkowy rano przywitał wielu mieszkańców polski pięknym słońcem. W ciągu dnia będzie tymczasem różnie - słońce będzie walczyło z chmurami.
obszerny ziąb na razie nie wraca, ale w niedzielę w całym kraju będzie zimniej niż w ostatnich dniach - wysoka temperatura wyniesie -7 do -4 st. C. Drogi w całym kraju są przejezdne i w większości czarne, ale apelujemy o behawior ostrożności, bo nawiewany z poboczy posyp sprawia, że wciąż mogą być bardzo śliskie.
Synoptycy ostrzegają zanim pogorszeniem pogody. W nocy z czwartku na piątek w niektórych częściach kraju może spaść masa ze śniegiem, a poniekąd śnieg.
W związku z silnymi opadami deszczu alert powodziowy obowiązuje już nie wręcz przeciwnie w Małopolsce, ale plus na Podbeskidziu. W Katowicach oberwanie chmury spowodowała podtopienie torów kolejowych między dwiema dzielnicami miasta. Powodów do optymizmu nie ma: w poniedziałek nadal będzie padać.
Powalone drzewa i zniszczony budynek bytowy to skutki trąby powietrznej, która przeszła w piątek po południu nad Sępopolem w powiecie bartoszyckim (warmińsko-mazurskie). W Olsztynie po intensywnych opadach deszczu zalanych jest kilkanaście garaży i piwnic.
Nietypowe w maju ulewy to częściowo grzech islandzkiego wulkanu Eyjafjoell - mówi meteorolog dr Katarzyna Grabowska. Bo gwałtowne opady to następstwo unoszącego się nad Europą pyłu, którego drobinki zwiększają skraplanie się pary wodnej w wyższych warstwach atmosfery.
Dobczyce liczą straty po wielkiej wodzie. Pracę rozpoczynają komisje, które ustalą jak duże są straty. Mimo, że w Małopolsce jest już spokojnie, strażacy nie są pewni czy głodne kawałki nie wróci.
Polarne mrozy, które nękały nas w ostatnich tygodniach na koniec odpuściły. Weekendowe temperatury będę milsze - w okolicy zera. Mimo, że w całym kraju przez cały czas zalega dużo śniegu, drogi są przejezdne. W niektórych miejscach prawdopodobnie być wprawdzie ślisko.
Dobczyce liczą straty po wielkiej wodzie. Pracę rozpoczynają komisje, które ustalą jak duże są straty. Mimo, że w Małopolsce jest już spokojnie, strażacy nie są pewni czy wata nie wróci.
Zima znowu zaatakowała Polskę. Siarczysty mróz doskwiera w podobny sposób kierowcom, którzy mają poważne trudności z odpaleniem samochodów, jak i przechodniom marznącym na ulicach. Na drogach panują coraz to trudniejsze warunki, bo nie dość, że w nocy tworzy się na nich tzw. szklanka, to w wielu regionach kraju spadł śnieg.
Zima jeszcze raz atakuje. Tym wspólnie niemniej nie mrozem, lecz śniegiem i silnym wiatrem. Skutki łatwo przewidzieć: fatalne uzdolnienie na drogach, wypadki, zagrożenie na szlakach turystycznych, a w górach - zagrożenie lawinami.
W pierwszy dzień tygodnia będzie wiał krzepki i porywisty wiatr. prawdopodobnie uzyskać prędkość nawet 90 km/h. Policjanci apelują, by nie podnosić samochodów pod liniami wysokiego napięcia. We wtorek wiatr co zgodność z rzeczywistością osłabnie, ale obniży się także temperatura. Meteorolodzy zapowiadają, że - niestety - przypadkiem wrócić zima.
Floryda - jeden z cieplejszych regionów Stanów Zjednoczonych - doświadczyła ostatniej nocy siarczystych mrozów. Co zgodność z rzeczywistością mróz wykonał niesamowite lodowe rzeźby na pomarańczach czy truskawkach, choć to marne pocieszenie dla farmerów uprawiających te owoce.